Aktualności

Ogłoszenia niedzielne

Drukuj PDF

Ogłoszenia Parafialne     12 sierpnia 2018

  1. 1. Dzisiaj XIX Niedziela Zwykła w ciągu roku.
  2. 2. Dożynki Gminne rozpoczynają się w Jastwi – Mszą św. – dzisiaj o godz. 14:00.
  3. 3. Również dzisiaj Odpust św. Maksymiliana Marii Kolbego w Jaworsku.
  4. 4. Bóg zapłać za dzisiejsze ofiary na tacę na  parafialne cele inwestycyjne. W przyszłą niedzielę składka na Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie i Tarnowie.

5. W tym tygodniu:

  • we wtorek – wspomnienie św. Maksymiliana Kolbego, kapłana i męczennika,
  • w środę – Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Jest to święto obowiązkowe. Msze św. wg porządku niedzielnego. Nowenna o godz. 1545 - przed Mszą św. wieczorną.
  • w czwartek – św. Stefana Węgierskiego.
  • w piątek – św. Jacka, kapłana.
  1. 6. Wszystkim Jubilatom i Solenizantom tego tygodnia składamy serdeczne życzenia i zapraszamy do uczestnictwa we Mszy św. i przyjęcia Komunii Świętej.
  2. 7. 17. sierpnia jak co roku wyruszy z Tarnowa  36. Piesza Pielgrzymka do Częstochowy. Wspierajmy modlitwą tych, którzy zdecydowali się wziąć na siebie trud rekolekcji w drodze. Możemy im też powierzyć prośby, które poniosą w naszym imieniu do Częstochowy.
  3. 8. Nadawanie bagaży na Pieszą Pielgrzymkę będzie w czwartek 16 sierpnia od godz. 1700 do 1720. Wtedy będzie jeszcze można zapisać się na pielgrzymkę. Aktualnie zapisanych jest ponad 30 osób z naszej parafii.
  4. 9. Gdy nie możemy bezpośrednio brać udziału w pielgrzymce, to możemy uczestniczyć duchowo. Aby zostać duchowym pielgrzymem należy zapisać się na listę w zakrystii i odmówić codziennie przynajmniej dziesiątek różańca św. w duchowej łączności z pielgrzymami. Listę przekażemy ks. Grzegorzowi – przewodnikowi Grupy 5 – św. Florian.
  5. 10. W zakrystii są też zapisy na wyjazd do Częstochowy na wejście Pielgrzymki Tarnowskiej 25. sierpnia. Wyjazd planowany jest rano o godz. 700.
  6. 11. Zachęcamy do nabywania i czytania prasy katolickiej dla dzieci, młodzieży, dla starszych, dla rodzin oraz dla chorych.
  7. 12. Trwają wakacje. Pamiętajmy o Panu Bogu i jego przykazaniach. Nie zapominajmy o codziennym pacierzu, o Mszy św., a także o zwykłej uczciwości i wzajemnej życzliwości.
  8. 13. W zakrystii lub kancelarii można składać przyrzeczenia abstynenckie.
  9. 14. Dyrekcja Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Dębnie ogłasza dodatkowy nabór do klas I - w dniach 13 do 16 sierpnia.
  10. 15. Intencje Mszy św. … Z intencji pogrzebowych są w tym tygodniu sprawowane Msze św. za następujących śp. zmarłych:

+ Antoni Klimek, + Salomea Fikas, + Stanisław Powroźnik, + Józefa Flądro, + Janina Sowa, + Stanisław Dadał, + Maria Szczurek, + Barbara Koczwara, + Janina Legutko. + Daniel Kubala, + Aniela Gurgul.

  1. 16. W najbliższy wtorek przypada pięćdziesiąta rocznica śmierci biskupa Karola Pękali – założyciela i wieloletniego dyrektora Akcji Katolickiej, a następnie Caritas w naszej diecezji. W tym dniu zostanie odprawiona Msza św. w jego intencji w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Tarnowie, gdzie spoczywają jego doczesne szczątki. Rozpocznie się o godz. 18.30 i będzie transmitowana przez diecezjalne radio RDN Małopolska i RDN Nowy Sącz. Jego pamięci będą poświęcone także uroczystości w rodzinnej parafii Księdza Biskupa w Grybowie, które rozpoczną się w Bazylice św. Katarzyny Aleksandryjskiej wykładem na temat jego życia i dzieła o godz. 17.30. Po nim nastąpi Msza św. a następnie promocja książki poświęconej biskupowi Pękali. Zapraszamy do uczestnictwa w tych wydarzeniach i do modlitwy o spokój duszy biskupa Karola Pękali.
  2. 17. Chciałbym z radością poinformować, że nasz parafianin ks. Mateusz Świstak został proboszczem w archidiecezji lwowskiej na Ukrainie. Życzymy mu opieki Matki Najświętszej dla niego i jego parafian. W najbliższą środę – we Wniebowzięcie skieruje do nas Słowo Boże. Jeśli ktoś będzie miał życzenie – będzie mógł wesprzeć budowę domu parafialnego w parafii ks. Mateusza w archidiecezji lwowskiej - po Mszy św. w zbiórce do puszek.
  3. 18. Komunikat Biskupa Tarnowskiego.

Drodzy Diecezjanie!

Przed dwudziestu pięciu laty, 29 sierpnia 1993 roku, biskup tarnowski Józef Życiński nałożył koronę na skronie Matki Bożej w Jej łaskami słynącym obrazie z sanktuarium w Pasierbcu. Tego samego dnia do rąk tysięcy pielgrzymów zgromadzonych na uroczystości koronacji, a także do diecezjan, trafił pierwszy numer tarnowskiej edycji „Gościa Niedzielnego”. Od tamtego wydarzenia ten najbardziej poczytny tygodnik katolicki w Polsce dociera co tydzień w swojej tarnowskiej edycji do czytelników w naszej diecezji.

„Gość Tarnowski” jest swoistą kroniką wydarzeń naszej diecezji. Rejestruje bogactwo życia religijnego lokalnego Kościoła w wymiarze diecezjalnym i parafialnym. Pisze o wielu inicjatywach ewangelizacyjnych. Promuje katolickie stowarzyszenia, ruchy i wspólnoty. Ukazuje pozytywne świadectwa wiary i miłości do Boga i Kościoła, zachęcając w ten sposób do naśladowania dobrych przykładów chrześcijańskiego bycia w świecie. Jako tygodnik religijno-społeczny „Gość Tarnowski” pamięta też o ludziach ubogich oraz tych, którzy w różnoraki sposób przychodzą im z pomocą. Włącza się w kampanie społeczne na rzecz pomocy potrzebującym, wspiera działalność diecezjalnej Caritas. W duchu odpowiedzialności za dzieło ewangelizacji informuje o zaangażowaniu misyjnym Kościoła tarnowskiego. Jest także strażnikiem kulturowego dziedzictwa diecezji tarnowskiej. Od pięciu lat „Gość Tarnowski” intensywnie działa również w sieci internetowej poprzez własną stronę internetową oraz profil. Jest to bez wątpienia ogromna przestrzeń możliwości docierania z orędziem Dobrej Nowiny, by także na „dachach cyfrowego kontynentu” była głoszona radość Ewangelii.

Z okazji jubileuszu 25-lecia tarnowskiej edycji „Gościa Niedzielnego” pragnę wyrazić podziękowanie wszystkim byłym i obecnym pracownikom Redakcji za rzetelną pracę i wkład w pogłębianie religijności w naszej diecezji. Życzę, by to zaangażowanie w dalszym ciągu przyczyniało się do duchowego rozwoju czytelników, których liczba oby stale rosła. Wszystkich diecezjan gorąco zachęcam, by regularnie korzystali z bogatej i przygotowywanej na wysokim poziomie oferty treści prezentowanych na łamach „Gościa Niedzielnego”. Ludziom, którzy czytają o wiele trudniej jest „zamącić w głowach”, są oni odporniejsi na manipulacje.

Wspólnotowe dziękczynienie za dar koronacji obrazu Matki Bożej Pocieszenia w Pasierbcu oraz za 25 lat „Gościa Tarnowskiego” będziemy przeżywać w sanktuarium pasierbieckim w niedzielę 26 sierpnia br., podczas uroczystej Eucharystii sprawowanej o godz. 11.00. Gorąco zapraszam do udziału w tej jubileuszowej uroczystości, jak również zachęcam do nawiedzania tego niezwykle urokliwie położonego sanktuarium, które nade wszystko pulsuje macierzyńską miłością i duchowym pięknem Najświętszej Maryi Panny.

Z pasterskim błogosławieństwem i darem modlitwy

† Andrzej Jeż

BISKUP TARNOWSKI

Informacja

Drukuj PDF
Administrator danych osobowych informuje, że wszystkie dane osobowe na stronie internetowej parafii pw. św. Małgorzaty w Dębnie umieszczone zostały za zgodą osób, których dane dotyczą lub umieszczone są na podstawie prawa.

Modlitwa za V Synod Diecezji Tarnowskiej

Drukuj PDF

MODLITWA W INTENCJI SYNODU

Boże w Trójcy Świętej Jedyny,

zgromadzeni we wspólnocie tarnowskiego Kościoła,

pragniemy razem wyruszyć w drogę,

aby dobrze przygotować i owocnie przeżyć synod diecezjalny.

Prosimy Cię, Ojcze pełen miłosierdzia,

napełnij nas swoją prawdą, miłością i pokojem,

abyśmy wiernie realizowali Twój zbawczy plan ludzkości

otwarci na dar aktywnej współpracy wszystkich diecezjan.

Błagamy Cię, Jezu – Synu Boga Żywego,

abyśmy zawsze z wielką pokorą i ufnością

odczytywali znaki czasu w świetle Ewangelii

budując wspólnotę naszej diecezji na Twój obraz.

Wzywamy Cię, Duchu Święty Ożywicielu,

abyśmy napełnieni Twoimi darami,

odnowili i ożywili wspólnotę Kościoła tarnowskiego

w jedności z całym Kościołem powszechnym.

Maryjo, Matko Kościoła i Patronko Diecezji Tarnowskiej,

prowadź nas i wspieraj w synodalnej pielgrzymce wiary!

Święty Stanisławie Szczepanowski, módl się za nami!

Święci Świeradzie i Benedykcie, módlcie się za nami!

Święta Kingo, módl się za nami!

Wszyscy święci i błogosławieni diecezji tarnowskiej,

módlcie się za nami!

Ogłoszenia Parafialne

Drukuj PDF

Ogłoszenia Parafialne 29 lipca 2018

XVII Niedziela Zwykła w ciągu roku

1. Dzisiaj kolejna niedziela synodalna. Modlimy się za rodziny w naszej diecezji i na emigracji.

2. W tym tygodniu:

· we wtorek – wspomnienie św. Ignacego z Loyoli, założyciela zakonu jezuitów;

· w środę – św. Alfonsa Marii Liguoriego, biskupa i doktora Kościoła, założyciela zakonu redemptorystów. Redemptoryści prowadzą w naszej diecezji sanktuarium maryjne w Tuchowie, a w skali ogólnopolskiej m.in. jedyną katolicką telewizję Trwam.

w środę na 18:00 – zapraszamy na Nowennę

do Matki Bożej Nieustającej Pomocy;

· w czwartek – I Czwartek miesiąca, modlimy się o powołania do służby Bożej;

· w piątek – I Piątek miesiąca,

do chorych wyruszmy rano od godz. 900;

Adoracja Najświętszego Sakramentu w I Piątek będzie od Mszy św. wieczornej do 2100. O godz. 21 będzie okazja do przyjęcia Komunii św. dla tych, którzy nie mogli być na Mszy św. w ciągu dnia i zakończenie adoracji Apelem Jasnogórskim.

· w sobotę – I Sobota sierpnia. Różańcowa Procesja Wynagradzająca o godz. 1700. Serdecznie zapraszamy nie tylko Rycerstwo Niepokalanej i Róże Różańcowe, ale też wszystkich, którzy mogą wziąć udział w tym I-Sobotnim nabożeństwie.

Zmiana tajemnic Róż Żywego Różańca – bezpośrednio po procesji.

W sobotę – również wspomnienie św. Jana Marii Vianneya, kapłana;

· w przyszłą niedzielę - I niedziela miesiąca sierpnia - o godz. 1500 będzie Godzina Miłosierdzia.

W przyszłą niedzielę składka na cele diecezjalne.

3. Spowiedź przed I Piątkiem będzie w czwartek w Jastwi od godz. 1630, w Dębnie spowiedź - w czwartek i piątek od godz. 1700.

4. Msza św. w I Piątek w Jastwi o godz. 800 rano.

5. Trwają wakacje. Pamiętajmy o Panu Bogu i jego przykazaniach. Nie zapominajmy o codziennym pacierzu, o Mszy św., a także o zwykłej uczciwości i wzajemnej życzliwości.

6. W środę rozpoczyna się miesiąc sierpień. Biskupi polscy zachęcają do podjęcia dobrowolnej abstynencji w duchu wynagrodzenia za grzechy pijaństwa w naszym narodzie. Trzeźwość jest odpowiedzialnością rodziny, Kościoła, państwa i samorządu.

7. Trwają zapisy na Pieszą Pielgrzymkę do Częstochowy. Lista w zakrystii.

8. Informujemy, że spotkanie przedpielgrzymkowe będzie w naszej parafii w sobotę 4-go sierpnia o godz. 1900 – po Mszy św. wieczornej. Wówczas też będzie się można zapisać na pielgrzymkę.

9. Za dwa tygodnie 12 sierpnia o godz. 14:00 Mszą św. w kaplicy w Jastwi – rozpoczęcie Dożynek Gminnych.

Zakończyliśmy główny etap malowania w Jastwi. Czeka nas jeszcze odbiór prac przez Komisję Sztuki. Powoli trwają prace przy schodach. A także czeka nas dopracowanie szczegółów wystroju wnętrza kościoła i jak Bóg da kolejne prace: odwodnienie, wymiana okien, witraże, może ocieplenie zewnętrzne…

10. W Dębnie we wrześniu rozpoczynamy dalszy ciąg prac przy freskach. Kosztorys całości renowacji pozostałych fresków to 450 tys. zł. Na ten rok mamy przyznane z Urzędu Marszałkowskiego 20 tys. zł. dotacji.

11. Pani Barbara, która przywiozła śmieci na cmentarz – proszona jest o pilne zgłoszenie się do grabarza.

12. Gabinet Uśmiechu z Woli Dębińskiej zaprasza na kompleksowe badanie wzroku, profilaktykę zaćmy i jaskry w następną sobotę 11 sierpnia od godz. 8:30. Nr Tel.: 603 815 504. Szczegóły w gablocie.

13. Intencje Mszy św. … Z intencji pogrzebowych są w tym tygodniu sprawowane Msze św. za następujących śp. zmarłych:

+ Barbara Koczwara, + Janina Sowa, + Maria Szczurek, + Stanisław Dadał, + Daniel Kubala, + Józefa Jakubas, + Józefa Flądro, + Antoni Klimek, + Emilia Gala, + Krzysztof Świder, + Jan Polak, + Andrzej Polak, + Janina Legutko, + Stanisław Powroźnik, + Marcin Jakubas-Wardzała.

14. Od 1 sierpnia na misjach rozpoczynają się Msze św. gregoriańskie za śp. Daniela Kubalę – z Mszy św. pogrzebowych. Lista w gablotach.

Objawienia Fatimskie

Drukuj PDF

Treść objawień Matki Bożej

w Fatimie w 1917 r.

na podstawie Wspomnień Siostry Łucji

tekst zatwierdzony przez Biskupa diecezji Leiria

Fatima, grudzień 2002

I. 13 maja 1917 - pierwsze objawienie się Matki Bożej


13 maja 1917 r. bawiliśmy się z Hiacynta i Franciszkiem na szczycie zbocza Cova da Iria. Budowaliśmy murek dookoła gęstych krzewów, kiedy nagle ujrzeliśmy jakby błyskawicę.
- „Lepiej pójdźmy do domu - powiedziałam do moich krewnych. - Zaczyna się błyskać, może przyjść burza".
- „Dobrze!" - odpowiedzieli.
Zaczęliśmy schodzić ze zbocza, poganiając owce w stronę drogi. Kiedy doszliśmy mniej więcej do połowy zbocza, blisko dużego dębu, zobaczyliśmy znowu błyskawicę, a po zrobieniu kilku kroków dalej, ujrzeliśmy na skalnym dębie Panią w białej sukni, promieniującą jak słońce. Jaśniała światłem jeszcze jaśniejszym niż promienie słoneczne, które świecą przez kryształowe naczynie z wodą. Zaskoczeni tym widzeniem zatrzymaliśmy się.

Byliśmy tak blisko, że znajdowaliśmy się w obrębie światła, które Ją otaczało, lub którym Ona promieniała, mniej więcej w odległości półtora metra.

Potem Nasza Droga Pani powiedziała:
- „Nie bójcie się! Nic złego wam nie zrobię!"
- „Skąd Pani jest?" - zapytałam.
- „Jestem z Nieba!"
- „A czego Pani ode mnie chce?"
- „Przyszłam was prosić, abyście tu przychodzili przez 6 kolejnych miesięcy, dnia 13 o tej samej godzinie. Potem powiem, kim jestem i czego chcę. Następnie wrócę jeszcze siódmy raz". (Siódmym razem było objawienie już 16 czerwca 1921 r. w przeddzień odjazdu Łucji do Vilar de Porto. Chodzi o objawienie z osobistym orędziem dla Łucji, dlatego nie uważała go za tak ważne).

- „Czy ja także pójdę do nieba?"
- „Tak!"
- „A Hiacynta?"
- „Też!"
- „A Franciszek?"
- „Także, ale musi jeszcze odmówić wiele różańców".

Przypomniałam sobie dwie dziewczynki, które niedawno umarły. Były moimi koleżankami i uczyły się tkactwa u mojej starszej siostry.
- „ Maria das Neves jest już w niebie?"
- „ Tak, jest". (Zdaje się, że miała jakieś 16 lat.)
- „ A Amelia?"
- „ Zostanie w czyśćcu aż do końca świata". (Sądzę, że mogła mieć 18 do 20 lat.) – (Oczywiście nie trzeba tego brać dosłownie. Do końca świata ma oznaczać bardzo długi czas).
- „ Czy chcecie ofiarować się Bogu, aby znosić wszystkie cierpienia, które On wam ześle jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi jest obrażany i jako prośba o nawrócenie grzeszników?"
- „ Tak, chcemy!"
- „ Będziecie więc musieli wiele cierpieć, ale łaska Boża będzie waszą siłą!"

Wymawiając te ostatnie słowa (łaska Boża itd.) rozłożyła po raz pierwszy ręce przekazując nam światło tak silne, jak gdyby odblask wychodzący z Jej rąk. To światło dotarło do naszego wnętrza, do najgłębszej głębi duszy i spowodowało, żeśmy się widzieli w Bogu, który jest tym światłem, wyraźniej niż w najlepszym zwierciadle.


Pod wpływem wewnętrznego impulsu również nam przekazanego, padliśmy na kolana i powtarzaliśmy bardzo pobożnie:
- „O Trójco Przenajświętsza, uwielbiam Cię. Mój Boże, Mój Boże, kocham Cię w Najświętszym Sakramencie".

Po chwili Nasza Droga Pani dodała:
- „Odmawiajcie codziennie różaniec, aby uzyskać pokój dla świata i koniec wojny!"

Potem zaczęła się spokojnie unosić w stronę wschodu i wreszcie znikła w nieskończonej odległości. Światło, które Ją otaczało zdawało się torować Jej drogę do przestworza niebieskiego. Z tego powodu mówiliśmy nieraz, że widzieliśmy, jak się niebo otwierało.


Wydaje mi się, że pisząc o Hiacyncie albo w jakimś innym liście już podkreśliłam, że przed Naszą Panią nie mieliśmy strachu, lecz przed nadchodzącą burzą, przed którą chcieliśmy uciec. Ukazanie się Matki Boskiej nie wzbudziło w nas ani lęku, ani obawy, ale było dla nas zaskoczeniem. Gdy mnie pytano, czy odczuwałam lęk, mówiłam „tak", ale to się odnosiło do strachu, jaki miałam przed błyskawicą i przed nadchodzącą burzą; przed którą chcieliśmy uciekać, bo błyskawice widzieliśmy tylko podczas burzy. Błyskawice te nie były jednak właściwymi błyskawicami, lecz odbiciem światła, które się zbliżało. Gdyśmy widzieli to światło, mówiliśmy nieraz, że widzieliśmy przychodzącą Naszą Dobrą Panią.


Ale Matkę Bożą mogliśmy w tym świetle dopiero rozpoznać, kiedy była już na skalnym dębie. Ponieważ nie umieliśmy sobie tego wytłumaczyć i chcąc uniknąć drażliwych pytań mówiliśmy nieraz, że widzimy, jak przychodzi, a innym razem mówiliśmy, że Jej nie widzimy. Kiedy mówiliśmy „ tak", widzimy Ją jak przychodzi, mieliśmy na myśli światło, które się zbliżało, a którym właściwie była Ona. A jeżeli mówiliśmy, że nie widzimy, jak przychodzi, znaczyło to, że widzieliśmy Ją dopiero, gdy była nad skalnym dębem.

II. 13 czerwca 1917 - drugie objawienie się Matki Bożej


13 czerwca 1917 r. po odmówieniu różańca z Hiacynta, Franciszkiem i innymi osobami, które były obecne, zobaczyliśmy znowu odblask światła, które się zbliżało (to cośmy nazwali błyskawicą), i następnie ponad dębem skalnym Matkę Bożą, zupełnie podobną do postaci z maja.

- „Czego Pani sobie życzy ode mnie?"
- „Chcę, żebyście przyszli tutaj dnia 13 przyszłego miesiąca, żebyście codziennie odmawiali różaniec i nauczyli się czytać. Później wam powiem, czego chcę".

Prosiłam o uzdrowienie jednego chorego.
- „Jeżeli się nawróci, wyzdrowieje w ciągu roku".
- „Chciałabym prosić, żeby nas Pani zabrała do nieba".
- „Tak! Hiacyntę i Franciszka zabiorę niedługo. Ty jednak tu zostaniesz przez jakiś czas. Jezus chce się posłużyć tobą, aby ludzie mnie poznali i pokochali. Chciałby ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca" (Tu z pośpiechu Łucja opuściła koniec zdania, który w innych dokumentach brzmi następująco: „Kto je przyjmuje, temu obiecuje zbawienie dla ozdoby Jego tronu").
- „ Zostanę tu sama?" - zapytałam ze smutkiem.
- „Nie, moja córko! Cierpisz bardzo? Nie trać odwagi. Nigdy cię nie opuszczę, moje Niepokalane Serce będzie twoją ucieczką i drogą, która cię zaprowadzi do Boga".

W tej chwili, gdy wypowiadała te ostatnie słowa, otworzyła swoje dłonie i przekazała nam powtórnie odblask tego niezmiernego światła. W nim widzieliśmy się jak gdyby pogrążeni w Bogu. Hiacynta i Franciszek wydawali się stać w tej części światła, które wznosiło się do nieba, a ja w tej, które się rozprzestrzeniało na ziemię. Przed prawą dłonią Matki Boskiej znajdowało się Serce, otoczone cierniami, które wydawały się je przebijać.
Zrozumieliśmy, że było to Niepokalane Serce Maryi, znieważane przez grzechy ludzkości, które pragnęło zadośćuczynienia.

To, Ekscelencjo, mieliśmy na myśli, kiedyśmy mówili, że Matka Boska wyjawiła nam w czerwcu tajemnicę. Nasza Pani nie rozkazała nam tego zachować w tajemnicy, ale odczuwaliśmy, że Bóg nas do tego nakłania.

III. 13 lipca 1917 - trzecie objawienie się Matki Bożej


13 lipca 1917 r. krótko po naszym przybyciu do Cova da Iria do dębu skalnego, gdy odmówiliśmy różaniec z ludźmi licznie zebranymi, zobaczyliśmy znany już blask światła, a następnie Matkę Boską na dębie skalnym.

- „Czego sobie Pani ode mnie życzy?" - zapytałam.
- „Chcę, żebyście przyszli tutaj 13 przyszłego miesiąca, żebyście nadal codziennie odmawiali różaniec na cześć Matki Boskiej Różańcowej, dla uproszenia pokoju na świecie i o zakończenie wojny, bo tylko Ona może te łaski uzyskać".
- „Chciałabym prosić, żeby Pani nam powiedziała, kim jest i uczyniła cud, żeby wszyscy uwierzyli, że nam się Pani ukazuje".
- „Przychodźcie tutaj w dalszym ciągu co miesiąc! W październiku powiem, kim jestem i czego chcę, i uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli".

Potem przedłożyłam kilka próśb, nie pamiętam, jakie to były. Przypominam sobie tylko, że Nasza Dobra Pani powiedziała, że trzeba odmawiać różaniec, aby w ciągu roku te łaski otrzymać. I w dalszym ciągu mówiła:
- „Ofiarujcie się za grzeszników i mówcie często, zwłaszcza gdy będziecie ponosić ofiary: O Jezu, czynię to z miłości dla Ciebie, za nawrócenie grzeszników i za zadośćuczynienie za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi".


Przy tych ostatnich słowach rozłożyła znowu ręce jak w dwóch poprzednich miesiącach.
Promień światła zdawał się przenikać ziemię i zobaczyliśmy jakby morze ognia, a w tym ogniu zanurzeni byli diabli i dusze w ludzkich postaciach podobne do przezroczystych, rozżarzonych węgli, które pływały w tym ogniu. Postacie te były wyrzucane z wielką siłą wysoko wewnątrz płomieni i spadały ze wszystkich stron jak iskry podczas wielkiego pożaru, lekkie jak puch, bez ciężaru i równowagi wśród przeraźliwych krzyków, wycia i bólu rozpaczy wywołujących dreszcz zgrozy. (Na ten widok musiałam krzyczeć «aj», bo ludzie to podobno słyszeli.) Diabli odróżniali się od ludzi swą okropną i wstrętną postacią, podobną do wzbudzających strach nieznanych jakichś zwierząt, jednocześnie przezroczystych jak rozżarzone węgle.

Przerażeni, podnieśliśmy oczy do Naszej Pani szukając u Niej pomocy, a Ona pełna dobroci i smutku rzekła do nas:
- „Widzieliście piekło, do którego idą dusze biednych grzeszników. Żeby je ratować, Bóg chce rozpowszechnić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeżeli się zrobi to, co wam powiem, wielu przed piekłem zostanie uratowanych i nastanie pokój na świecie. Wojna zbliża się ku końcowi. Ale jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, to w czasie pontyfikatu Piusa Xl rozpocznie się druga wojna, gorsza. Kiedy pewnej nocy ujrzycie nieznane światło, (ma na myśli nadzwyczajne światło północne, które widziano w nocy 25 stycznia 1938 r. w całej Europie, także w Polsce. Łucja uważała je wciąż za znak obiecany z nieba) wiedzcie, że jest to wielki znak od Boga, że zbliża się kara na świat za liczne jego zbrodnie, będzie wojna, głód, prześladowanie Kościoła i Ojca Świętego.
Aby temu zapobiec, przybędę, aby prosić o poświęcenie Rosji memu Niepokalanemu Sercu i o Komunię św. wynagradzającą w pierwsze soboty. Jeżeli moje życzenia zostaną spełnione, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, bezbożna propaganda rozszerzy swe błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowanie Kościoła, dobrzy będą męczeni, a Ojciec Święty będzie musiał wiele wycierpieć. Różne narody zginą. Na koniec jednak moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci i przez pewien czas zapanuje pokój na świecie. W Portugalii będzie zawsze zachowany dogmat wiary itd. Tego nie mówcie nikomu; Franciszkowi możecie to powiedzieć. Kiedy odmawiacie różaniec, mówcie po każdej tajemnicy: „O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba, a szczególnie te, które najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia".

Nastała chwila ciszy, a ja zapytałam:
- „Pani nie życzy sobie ode mnie niczego więcej?"
- „Nie, dzisiaj już nie chcę od ciebie niczego więcej".

I jak zwykle uniosła się w stronę wschodu, aż znikła w nieskończonej odległości firmamentu.

IV. 19 sierpnia 1917 - czwarte objawienie się Matki Bożej

13 sierpnia 1917 r. ponieważ już opowiadałam, co tego dnia zaszło, nie będę się powtarzać, ale przechodzę do objawienia według mnie z dnia 15 pod wieczór (Łucja myli się, jeżeli uważa, że objawienie zdarzyło się w tym samym dniu, kiedy wyszli z więzienia z Vila Nova de Ourem. Objawienie miało miejsce w następną niedzielę, tj 19 sierpnia).
Ponieważ wówczas jeszcze nie umiałam odróżnić poszczególnych dni miesiąca, być może, że się mylę. Ale zdaje mi się, że było to tego samego dnia, kiedy wróciliśmy z więzienia z Vila Nova de Ourem.


Kiedy z Franciszkiem i jego bratem Janem prowadziłam owce do miejsca, które się nazywa Valinhos, odczułam, że zbliża się i otacza nas coś nadprzyrodzonego, przypuszczałam, że Matka Boska może nam się ukazać i żałowałam, że Hiacynta może Jej nie zobaczyć. Poprosiłam więc jej brata Jana, żeby po nią poszedł. Ponieważ nie chciał iść, dałam mu 20 groszy; zaraz pobiegł po nią.

Tymczasem zobaczyłam z Franciszkiem blask światła, któreśmy nazwali błyskawicą. Krótko po przybyciu Hiacynty zobaczyliśmy Matkę Boską nad dębem skalnym.
- „Czego Pani sobie życzy ode mnie?"
- „Chcę, abyście nadal przychodzili do Cova da Iria 13 i odmawiali codziennie różaniec. W ostatnim miesiącu uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli".
- „Co mamy robić z pieniędzmi, które ludzie zostawiają w Cova da Iria?"
- „Zróbcie dwa przenośne ołtarzyki. Jeden będziesz nosiła ty z Hiacynta i dwie inne dziewczynki ubrane na biało, drugi niech nosi Franciszek i trzech chłopczyków. Pieniądze, które ofiarują na te ołtarzyki, są przeznaczone na święto Matki Boskiej Różańcowej, a reszta na budowę kaplicy, która ma tutaj powstać".
- „Chciałam prosić o uleczenie kilku chorych".
- „Tak, niektórych uleczę wciągu roku" - i przybierając wyraz smutniejszy powiedziała: - Módlcie, módlcie się wiele, czyńcie ofiary za grzeszników, bo wiele dusz idzie na wieczne potępienie, bo nie mają nikogo, kto by się za nie ofiarował i modlił".

I jak zwykle zaczęła unosić się w stronę wschodu.

V. 13 września 1917 - piąte objawienie się Matki Bożej

13 września 1917. Kiedy zbliżyła się godzina, przeciskałam się z Hiacynta i Franciszkiem przez tłum ludzi, który nam ledwo pozwalał przejść. Ulice były pełne ludzi. Wszyscy chcieli nas widzieć i rozmawiać z nami. Tam się jeden drugiego nie bał. Wiele osób, nawet zacne panie i panowie przeciskali się przez tłum, który nas otaczał. Padali na kolana przed nami, prosząc, byśmy Matce Bożej przedstawili ich prośby. Inni, którzy nie mogli się do nas dostać, wołali z daleka:
- „Na miłość Boską, proście Matkę Boską, żeby mi wyleczyła mego syna kalekę".
Ktoś inny wołał:
- „Niech wyleczy moje niewidome dziecko". A znowu inny:
- „A moje jest głuche". I znowu inny:
- „Niech mi przyprowadzi z wojny do domu mego męża i mego syna".
- „Niech mi nawróci grzesznika".
- „Niech mnie uzdrowi z gruźlicy" itd.


Tam ukazała się cała nędza biednej ludzkości, niektórzy krzyczeli z drzew, inni z muru, na którym siedzieli, aby nas zobaczyć, gdy przechodziliśmy. Jednym obiecując spełnienie ich życzeń, innym podając rękę, aby mogli się podnieść z ziemi, mogliśmy się dalej posuwać dzięki kilku mężczyznom, którzy nam torowali drogę przez tłum.
Kiedy teraz czytam w Nowym Testamencie o tych cudownych scenach, które się zdarzały w Palestynie, kiedy Pan Jezus przechodził, przypominam sobie te, które jako dziecko mogłam przeżyć na ścieżkach i ulicach z Aljustrel do Fatimy do Cova da Iria. Dziękuję Bogu i ofiaruję Mu wiarę naszego dobrego ludu portugalskiego.
Myślę, że jeżeli ci ludzie na kolana padali przed trojgiem biednych dzieci, jedynie dlatego, że z miłosierdzia Bożego doznały łaski rozmawiania z Matką Boską, to co by dopiero robili, gdyby widzieli przed sobą samego Jezusa Chrystusa? Więc dobrze, ale to wszystko do tego nie należy. Było to raczej poślizgnięcie się pióra w tym kierunku, do którego właściwie nie zmierzałam. Cierpliwości, znowu coś zbędnego! Nie usuwam jej jednak, aby nie niszczyć zeszytu.


Doszliśmy wreszcie do Cova da Iria koło dębu skalnego i zaczęliśmy odmawiać różaniec z ludem.
Wkrótce potem ujrzeliśmy odblask światła i następnie Naszą Panią nad dębem skalnym.
- „Odmawiajcie w dalszym ciągu różaniec, żeby uprosić koniec wojny. W październiku przybędzie również Nasz Pan, Matka Boża Bolesna i z Góry Karmelu, św. Józef z Dzieciątkiem Jezus, żeby pobłogosławić świat. Bóg jest zadowolony z waszych serc i ofiar, ale nie chce, żebyście w łóżku miały sznur pokutny na sobie. Noście go tylko w ciągu dnia".
- „Polecono mi, żebym Panią prosiła o wiele rzeczy: o uzdrowienie pewnego chorego i jednego głuchoniemego".
- „Tak, kilku uzdrowię, innych nie. W październiku uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli".

I zaczynając się wznosić, znikła jak zwykle.

VI. 13 października 1917 - szóste objawienie się Matki Bożej

13 października 1917. Wyszliśmy z domu bardzo wcześnie, bo liczyliśmy się z opóźnieniem w drodze. Ludzie przyszli masami. Deszcz padał ulewny. Moja matka w obawie, że jest to ostatni dzień mojego życia, z sercem rozdartym z powodu niepewności tego, co mogło się stać, chciała mi towarzyszyć. Na drodze sceny jak w poprzednim miesiącu, ale liczniejsze i bardziej wzruszające. Nawet błoto nie przeszkadzało tym ludziom, aby klękać w postawie pokornej i błagalnej.
Gdyśmy przybyli do Cova da Iria koło skalnego dębu, pod wpływem wewnętrznego natchnienia prosiłam ludzi o zamknięcie parasoli, aby móc odmówić różaniec. Niedługo potem zobaczyliśmy odblask światła, a następnie Naszą Panią nad dębem skalnym.
- „Czego Pani sobie ode mnie życzy?"
- „Chcę ci powiedzieć, żeby zbudowano tu na moją cześć kaplicę. Jestem Matką Boską Różańcową. Trzeba w dalszym ciągu codziennie odmawiać różaniec. Wojna się skończy i żołnierze powrócą wkrótce do domu".
- „Ja miałam Panią prosić o wiele rzeczy: czy zechciałaby Pani uzdrowić kilku chorych i nawrócić kilku grzeszników i wiele więcej".
- „Jednych tak, innych nie. Muszą się poprawić i niech proszą o przebaczenie swoich grzechów".

I ze smutnym wyrazem twarzy dodała:
- „Niech ludzie już dłużej nie obrażają Boga grzechami, już i tak został bardzo obrażony".

Znowu rozchyliła szeroko ręce promieniejące w blasku słonecznym. Gdy się unosiła, Jej własny blask odbijał się od słońca. Oto, Ekscelencjo, powód dlaczego
zawołałam, aby ludzie spojrzeli na słońce. Zamiarem moim nie było zwrócenie uwagi ludzi w tym kierunku, gdyż nie zdawałam sobie sprawy z ich obecności. Zrobiłam to jedynie pod wpływem impulsu wewnętrznego, który mnie do tego zmusił.

Kiedy Nasza Pani znikła w nieskończonej odległości firmamentu, zobaczyliśmy po stronie słońca
św. Józefa z Dzieciątkiem Jezus i Naszą Dobrą Panią ubraną w bieli, w płaszczu niebieskim. Zdawało się, że św. Józef z Dzieciątkiem błogosławi świat ruchami ręki na kształt krzyża.

Krótko potem ta wizja znikła i zobaczyliśmy
Pana Jezusa z Matką Najświętszą. Miałam wrażenie, że jest to Matka Boska Bolesna.
Pan Jezus wydawał się błogosławić świat w ten sposób jak św. Józef. Znikło i to widzenie i zdaje się, że jeszcze widziałam Matkę Boską Karmelitańską.

 

Copyright © Strona Parafii Św. Małgorzaty w Dębnie 2018

Template by Joomla Themes & Projektowanie stron internetowych.